Kult - Piloci

Tekst :

Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Nie strach, nie błąd, nie krzyk
Pracujesz bez usterek
O, taki bezbłędny
Czysty i elokwentny
I, myślę, się nie obrazisz
Że nie ma nic trudniejszego
Niż znależć kogoś takiego
Jak wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Nie strach, nie błąd, nie krzyk
Pracujesz bez usterek

Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje

Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Nie strach, nie błąd, nie krzyk
Pracujesz bez usterek
O, taki bezbłędny
Czysty i elokwentny
I, myślę, się nie obrazisz
Że nie ma nic trudniejszego
Niż znależć kogoś takiego
Jak wyżej, wyżej, wyżej, wyżej
Masz wielkie ambicje
Nie strach, nie błąd, nie krzyk
Pracujesz bez usterek

Inne utwory

  • Wysłannik
  • Polska
  • Mędrcy
  • W czarnej urnie
  • Park 23
  • Grzesznik
  • Lepszych dni nie będzie już
  • Keszitsen kepet onmagarol
  • 100 000 000
  • Ja wiem to
  • Konsument
  • Dyplomata
  • Historia pewnej miłości
  • Notoryczna narzeczona
  • Rozmyślania wychowanka
  • Yvette
  • 1932 - Berlin
  • Losowe utwory

    Carino

    Carino
    Fuerte carino
    Carino
    Fuerte carino

    I ll miss your smile
    your lovin eyes.
    The way you look at me
    just make me realize:
    Now that you wave
    your last good-bye
    deep in my heart I feel

    Zwiastun - pokój z widokiem na wojnę

    [Kaczy]
    Tera Śródmieście Południe wjeżdża na twą bazę

    [Popek]
    Juras, Koras

    [Juras]
    Siemasz Marcinku

    [Koras]
    Cześć, Jureczku, cześć

    [Juras]
    Co tam?

    [Koras]
    No nic, dobrze
    Tak se przypominam
    Pamiętasz te pierwsze freestyle e?

    [Juras]
    No a jak, u Fu na podwórku

    [Koras]
    No pewnie, a pamiętasz kiedy to było?

    [Juras]...

    Sobotni wieczór, sobotnia noc

    W przepoconych autobusach i tramwajach
    Kolorowe kiecki dziewczyn zakwitają
    W rękach chłopców pełne brzęku reklamówki
    Sobotni wieczór, sobotnia noc

    Usta dziewczyn kokieterią malowane
    Oglądają je chłopaków oczy szklane
    Z okien lecą flaszki i przeboje
    Sobotni wieczór, sobotnia noc

    Jakieś wino szybko obciągnięte w bramie
    Jakiś biały, mocno poszarpany stanik
    Wolno z rozbitego nosa kapie krew
    Sobotni wieczór, sobotnia noc

    W przepoconych autobusach...

    My god

    People -- what have you done --
    locked Him in His golden cage.
    Made Him bend to your religion --
    Him resurrected from the grave.
    He is the god of nothing --
    if that s all that you can see.
    You are the god...

    Who could i be

    Hang me up and put me on the wall
    with glass eyes
    I’m sure
    I’d look alright
    cut me up and make me into shoes,
    at least I get to walk beyond these walls
    you can’t make me feel, you can’t make me feel...